**Elysia**
„Czy spódnica mi się nie podwinęła?” – zapytałam Valerio, wygładzając dłońmi sukienkę, by upewnić się, że nikomu niczego nie błysnę, zanim wysiądę z auta. Spojrzał na moją sukienkę i skinął głową, po czym otworzył drzwi i wysiadł. Wyciągnął do mnie rękę i pomógł mi opuścić samochód. Szpilki niosłam w dłoni, bo nie było absolutnie żadnej opcji, żebym włożyła je z powrotem.
„Dasz radę iść
















