**Elysia**
— Tristan, wyluzuj. Sprawiasz mi ból! — powiedziałam. Ocknął się z odrętwienia i natychmiast mnie puścił. Zaczęłam delikatnie masować bok ciała, w który wbijały się jego palce. Na bank będę miała siniaka. Wzrok podążył za moimi ruchami, a na jego twarzy natychmiast odmalował się żal.
— Cholera, Lyra, tak strasznie przepraszam. — Przeczesał dłonią włosy, nieco je przy tym mierzwiąc.
— Ws
















