**Elysia**
Mijały godziny i panowały już egipskie ciemności, a ja wciąż leżałam na podłodze, gapiąc się tępo w sufit. Nigdy wcześniej nie docierało do mnie, jak bardzo wszystko schrzaniłam, zostając w tej kryjówce. On zawsze przy mnie był, dbał o mnie, a ja po prostu zostawiłam go samego… Wiedziałam, że powinnam przy nim być. Chaciałam tego, a jednak ledwo mogłam na niego spojrzeć, by poczucie win
















