**Valerio**
Dwa kolejne samochody nadjeżdżały z obu kierunków, nie przestając strzelać i zmuszając nas do leżenia na ziemi. Sięgnąłem po karabin maszynowy ukryty pod podwoziem samochodu – broń, która znajdowała się tam na wypadek takich właśnie sytuacji. Ci pieprzeni gnoje musieli mieć życzenie śmierci albo byli po prostu skrajnie głupi, żeby nas atakować.
Nie mieli najmniejszych szans, a ja zamie
















