**Elysia**
Weszłam głębiej do pokoju, a jego złocistobrązowe oczy śledziły każdy mój krok, gdy powoli zbliżałam się do niego.
– Wszystko z tobą w porządku – powiedziałam z ulgą. Nie chciałam przyznać się do tego przed Talią, ale naprawdę martwiłam się, że Valerio mógł ucierpieć. Zadziałał przecież jak żywa tarcza, by chronić mnie przed kulami.
Nic nie powiedział, tylko wyciągnął do mnie rękę. Bez
















