**Elysia**
– Ty naprawdę nie znasz pojęcia „przerwy” – rzuciłam, gdy wychodziliśmy z butiku.
– Twoja wina, że jesteś taka seksowna.
– Typowe dla was, facetów. Zawsze zwalacie winę na kobiety, bo sami nie potraficie się kontrolować.
– Jakoś wcześniej nie słyszałem, żebyś narzekała. Właściwie to brzmiało, jakby sprawiało ci to ogromną przyjemność.
– Więc jaki jest plan na dzisiaj? – spytałam, chcąc
















