„Jak to się stało, że Lyry nie ma dziś w szkole?” – Brooks skierował to pytanie do mnie, gdy tylko on i Roman usiedli przy naszym stoliku w stołówce.
„Rozłożyła ją gorączka, ale nie sądzę, żeby to było coś poważnego. Przynajmniej tak wynika z jej wyjaśnień” – wzruszyłam ramionami.
„Skoro to nic poważnego, to dlaczego została w domu?” – dopytywał Roman.
Posłałam mu spojrzenie mówiące: „Gdybyś czuł
















