— Ty i Lyra idźcie przodem. Dołączę do was później; muszę wziąć zeszyt do matematyki z szafki — powiedziałam do Lo i Lyry.
Był piątek, początek weekendu. Zostały mi dwie lekcje do końca szkoły.
— Okej — odparły obie, ruszając korytarzem. Szybko podeszłam do swojej szafki i wpisałam kod. Otworzyłam ją, by zabrać notatki. Potrzebowałam ich, bo nie planowałam już tu dzisiaj wracać.
Gdy szłam w stronę
















