Weszłam do kuchni, wciąż nie mogąc wyjść z podziwu. Roman i mój tata rozmawiali w najlepsze, tym razem o futbolu, wymieniając się uwagami o taktyce. Usiadłam obok Romana, gapiąc się na nich, jakby byli starymi najlepszymi przyjaciółmi.
Mama widząc moją minę, zaśmiała się, nakładając jedzenie na nasze talerze, po czym usiadła obok taty.
– Dobra, co z wami jest nie tak? – krzyknęłam. – Przecież jesz
















