Jego ulubiony wróg

Jego ulubiony wróg

Autor: Aeliana Thorne

On Jest Wszędzie
Autor: Aeliana Thorne
23 cze 2026
— Vivienne, co ty, do kurwy nędzy, zrobiłaś z moim autem? — warknął. — Dlaczego, do diabła, zrobiłaś coś takiego mojej małej? Zakpiłam z jego słów. Czy on właśnie nazwał swój samochód „małą”? No cóż, pewnie też bym tak zrobiła, biorąc pod uwagę, jaki jest cholernie drogi. Jego twarz stała się śmiertelnie poważna, wykrzywiona w pogardzie. — Nie wiem, z czego się tak cieszysz, bo to wcale nie jest zabawne. — Złapałam się za serce, jakby jego słowa mnie zabolały. — Ooo, chciałabym móc powiedzieć, że mi przykro. Ale oboje wiemy, że kłamałabym jak najęta. Nie musisz być taką smutną kupką nieszczęścia; to nie tak, że ty nie miałeś wczoraj frajdy, kiedy prawie mnie przejechałeś. — Chrzan się, Vivienne. — Nie zajmuję się wolontariatem, i jestem Vivi. — Nie wiem, dlaczego ciągle nazywa mnie Vivienne; wie doskonale, że nie lubię swojego pełnego imienia, ale robi to tylko po to, żeby mi dopiec. — Jeszcze ci się odwdzięczę, Vivienne! Pożałujesz tego. — Pochylił się w moją stronę i musnął swoimi miękkimi wargami moje ucho. — Po prostu poczekaj i zobacz, księżniczko. Mierzyliśmy się wzrokiem, żadne z nas nie zamierzało ustąpić. — Czekam z niecierpliwością — odparowałam. — I słusznie — rzucił, po czym wsiadł do samochodu i odjechał. No dobrze! To było coś. Starałam się nie myśleć o jego groźbie, czekając, aż Lo skończy zajęcia. Gdy tylko wyszła ze szkoły, wsiadłam do auta, nie mówiąc ani słowa. Ruszyłyśmy w stronę mojego domu, a Lo trajkotała o imprezie, podczas gdy ja prawie jej nie słuchałam, pogrążona we własnych myślach. Gdy tylko dotarłam do domu, mama wysłała mnie po zakupy, sama idąc odebrać Arlo ze szkoły. Przechadzałam się alejkami w „Savor & Select”. Miałam już wszystkie potrzebne rzeczy, w tym jajka, mleko, bekon, napoje i tak dalej. Podeszłam do działu z przekąskami po Pringlesy. W momencie, gdy już miałam się poddać, znalazłam ukryty skarb na najwyższej półce. Jest!... Zauważyłam, że została tylko jedna puszka, więc rzuciłam się tam, stając na palcach, by po nią sięgnąć, i wtedy zobaczyłam czyjąś inną dłoń, która też do niej zmierzała. Moja ręka otarła się o tę osobę. Spojrzałam na wysoką postać i skrzywiłam się. Roman. — Byłam tu pierwsza; oddawaj — powiedziałam, krzyżując ramiona na piersi. — Chciałbym, ale jak to mówią: znalezione nie kradzione, a kto przegrał, ten frajer — odpowiedział drwiącym tonem. — Czy nie ma gdzieś jakiejś kuli, przed którą mógłbyś, nie wiem... rzucić się na ratunek? — odparowałam. — Przecież ty ich nawet nie lubisz. — Nie bądź taka zgorzkniała, amore, po prostu bądź lepsza. I przestań mieć na moim punkcie obsesję. Rozumiem, jestem przystojny. — Chciałabym spojrzeć na świat z twojej perspektywy, ale nie potrafię wsadzić sobie głowy tak głęboko w tyłek. — Przewróciłam oczami. — Tak, przewracaj nimi dalej; może znajdziesz tam gdzieś mózg. Westchnęłam ciężko. — Po prostu oddaj to, Roman. — Hmm... NIE! — Potrząsnął głową i odszedł. — Panie, daj mi cierpliwość, bo jak dasz mi siłę, to będę potrzebowała pieniędzy na kaucję — szepnęłam do siebie, patrząc jak odchodzi. Odwrócił się jeszcze, by puścić mi oczko, zanim stanął w kolejce do kasy. Nie miałam innego wyjścia, jak wziąć paczkę zwykłych chipsów i zapłacić. Po powrocie do domu rozpakowałam zakupy, kładąc je na odpowiednie miejsca. Mama i Arlo już byli. Poszłam do pokoju i wyciągnęłam zadanie domowe. Usiadłam na łóżku, by je odrobić, przy dźwiękach hip-hopu płynących z mojego małego głośnika. ♤♤♤♤ — Vivienne Vance, ile razy musimy rozmawiać o twoim problemie z wyłączaniem się? — zapytała zadziornie Lyra. — Przepraszam cię, moja mroczna królowo. — Lyra przewróciła na to oczami, a Lo po prostu się zaśmiała. W tej chwili cała nasza trójka była na lunchu, bo wszystkie miałyśmy wolną godzinę. — Więc co, dziś wieczorem film u mnie? — zapytała Lyra. — Jasne, pasuje — powiedziałam do Lo, wkładając do ust łyżkę budyniu. — Tak. O, i Brooks przyjdzie, nie wiem tylko, kogo ze sobą zabierze. — Myślę, że mam już dość Romana na dziś; po prostu upewnij się, że on nie przyjdzie. — Zapytam Brooksa i dam ci znać — odpowiedziała Lo. Kontynuowałyśmy lunch, a ja opowiedziałam dziewczynom, co wydarzyło się wczoraj. Po szkole poszłam wziąć prysznic i przebrać się przed wyjściem do Lo. Podeszłam do drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem. Kilka minut później Lo otworzyła i niemal natychmiast mnie przytuliła. — Wiesz, że mogłabyś po prostu wejść zamiast dzwonić — powiedziała. — I nakryć ciebie i Brooksa nago? Nigdy więcej nie chcę przeżywać takiego horroru. Wybuchnęła śmiechem. — To było komiczne; twoja mina była bezcenna. — Naprawdę, będziesz się po prostu śmiać? Małe ostrzeżenie byłoby lepsze. — Wiem, sorki. Wchodź, Lyra już czeka. Weszłam do środka, a Lo szła za mną. Obie weszłyśmy do salonu, gdzie zastałyśmy Lyrę zajadającą pizzę z pepperoni i przeglądającą telefon. — Gdziekolwiek jest jedzenie, tam znajdziesz Lyrę. — Co ja poradzę, Vivi? Po prostu mam niegasnącą miłość do jedzenia. — Dalej dopychała się pizzą. — Zastanawiam się, gdzie to się w niej mieści — powiedziała Lo. Lyra była najbardziej żarłoczną osobą w grupie, a jednocześnie najdrobniejszą; mogłaby zjeść całą zebrę i nie przytyć ani grama, a wcale nie ćwiczy. Ja nie mogę zjeść nic bez przybrania kilku funtów. — Co poradzę? Mam ciało bogini — rzuciła żartobliwie Lyra, śmiejąc się. Dołączyłyśmy do niej i usiadłyśmy na fotelach. — Więc co oglądamy? — zapytałam zaciekawiona. — Nie wiem, może ty i Lyra przejrzycie Netfliksa i znajdziecie coś fajnego, a ja pójdę zrobić popcorn? — Lo wstała i poszła do kuchni. Wzięłam pilota i włączyłam Netfliksa. Przejrzałyśmy mnóstwo filmów i zdecydowałyśmy się na komedię przygodową „Wyprawa do dżungli”. Zatrzymałam film, czekając, aż Lo wróci z popcornem. — Brooks nie da rady; trener kazał im jeszcze potrenować, bo następny mecz mają w przyszłą sobotę — powiedziała Lo, wchodząc do salonu z miską popcornu w jednej ręce i telefonem w drugiej. — Czyli zostaje babski wieczór — stwierdziła Lyra, wstając, by wziąć miskę z popcornem. — Na to wygląda.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

On Jest Wszędzie – Jego ulubiony wróg | Czytaj powieści online na beletrystyka