Chwyciłem jej dłoń leżącą na mojej piersi i szorstko ją odepchnąłem. — Mój ojciec nie stoi po twojej stronie; doskonale wiesz, dlaczego chce, żebyśmy byli razem — wycedziłem wściekły.
— Tak, wiem. Ale mało mnie obchodzi, czy mnie wykorzystuje, dopóki cię mam. Może zabrać od mojego ojca każdy hotel, jaki tylko zechce... — odpowiedziała beztrosko, wpatrując się w swój manikiur bez cienia przejęcia.
















