VIVI
Wreszcie nadeszła sobota, a ja byłam równie podekscytowana co Kian na nasz mały, wspólny rodzinny czas. Mieliśmy w planach wycieczkę do oceanarium, a po niej krótki piknik, co oznaczało, że muszę wszystko przygotować przed wyjazdem.
Obudziłam się bardzo wcześnie rano, szykując rzeczy potrzebne na piknik, a także coś, co Kian mógłby przekąsić po drodze. Była szósta rano, a zarówno ojciec, jak
















