Jego ulubiony wróg

Jego ulubiony wróg

Autor: Aeliana Thorne

Przeklnij mojego ducha rywalizacji
Autor: Aeliana Thorne
23 cze 2026
Wróciłam do domu i zastałam wiadomość od mamy. „Cześć kochanie, wrócę dopiero późnym wieczorem. Arlo zostaje na noc u kolegi. Wspominałaś, że wybierasz się dzisiaj do Lo, więc zostawiłam ci trochę pieniędzy na kolację i na wypadek, gdybyś czegoś potrzebowała. Napisz mi, jak już będziesz u niej. Pa, kocham cię. Mama”. Było piątkowe popołudnie. Miałam iść z Lo na imprezę, co oznaczało, że powinnam być u niej przed piątą, ale zamiast tego po prostu leżałam na łóżku jak zdechły wieloryb. Byłam pewna, że Lo nie będzie miała mi za złe, jeśli odpuszczę to wyjście. Westchnęłam, wtulając się w poduszkę, ale nagle wydałam z siebie przerażony krzyk, gdy poczułam, że coś ściąga mnie z łóżka. — Dlaczego nawet nie jestem zaskoczona? — Lo była wyraźnie rozbawiona. — Czy możesz mnie winić? Czuję się taka leniwa — wykrzyknęłam dramatycznie, klapiąc z powrotem na materac, tylko po to, by znów zostać ściągniętą w dół. — Wiesz co? Nie będę się z tobą kłócić, bo to byłoby bezcelowe i byłoby stratą czasu. — Podeszła do mojej szafy i wyciągnęła małą torbę sportową, zaczynając przetrząsać moje ubrania. Wyjęła jakąś rzecz, której nie pozwoliła mi zobaczyć, oraz kilka innych drobiazgów, po czym zabrała mój telefon, schowała go do swojej torby i wróciła do mnie. Podniosła mnie, ściągnęła po schodach i wypchnęła za drzwi frontowe, upewniając się, że są zamknięte, a ja, wciąż oszołomiona, poczłapałam za nią do samochodu. Wsiadłyśmy obie i odjechałyśmy. Zmarszczyłam brwi i wydęłam wargi. — Dlaczego znowu muszę jechać? — marudziłam jak małe dziecko. — Ponieważ dobiłyśmy targu. Pomagam ci odegrać się na Romanie, a ty obiecałaś, że pójdziesz ze mną na imprezę u Reida. Przeklęty niech będzie mój duch rywalizacji. Jęknęłam, nienawidząc samej myśli o tym wyjściu. Nie przemyślałam tego należycie. — Och, daj spokój, Vivi, znowu przesadzasz z tym dramatyzmem. — Skrzyżowałam ręce na piersi i spojrzałam na nią osłupiała. — Czy ja przesadzam? Po prostu mam bardzo wymagający sposób wyrażania swoich uczuć. — Tak, jasne. — Uśmiechnęła się drwiąco. — Albo nie mów mi... Vivi Vance boi się małej imprezki? — droczyła się Lo, śmiejąc się, jakby jutra miało nie być. — Wcale nie — odcięłam się. Muszę jej to przyznać: wie, jak nacisnąć mi na odcisk. Ale kocham ją nad życie; nie wiem, co bym poczęła bez niej i Lyry. Zajechałyśmy na jej podjazd. Wysiadłam i zabrałam swoją torbę, idąc za Lo do drzwi. — Hej Vivi, miło cię widzieć — powiedział Axel, jedenastoletni brat Lo, posyłając mi przy tym flirciarskie spojrzenie. — Miło cię widzieć, Axel. — Tak tylko przypominam, że moja oferta jest wciąż aktualna. Jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebowała faceta, który właściwie cię traktuje, uderzaj do mnie na priv, a przybiegnę natychmiast — mrugnął do mnie. Ten chłopak się nie poddaje; wciąż flirtuje. Jestem pewna, że wyrośnie na łamacza serc. — Będę o tym pamiętać, maluchu — wygruchałam do niego. Fuknął. — Nie jestem mały. W przyszłym miesiącu kończę dwanaście lat. I wiesz, mała, nie ma drugiego takiego gościa jak ja. — Dobra, fuj, Axel, przestań zawracać głowę Vivi. Sio, idź zrób coś pożytecznego ze swoim życiem. — Masz na myśli to, co ty zrobiłaś ze swoimi włosami? Bo zaufaj mi, to wszystko, tylko nie pożytek. — Rodzeństwo mierzyło się wzrokiem, prawdopodobnie czekając, aż jedno z nich odpuści. Dzięki niebiosom, że Arlo i ja tacy nie jesteśmy. Wiedziałam jednak, że mimo tego, jak się traktują, darzą się wielką miłością. — Przestańcie już. Vivi, dobrze cię znowu widzieć — powiedziała Cassandra, mama Lo, kładąc kres ich sprzeczce. — Cześć Cassandra, świetnie dzisiaj wyglądasz. — Miała na sobie niebieską sukienkę z golfem, która podkreślała jej figurę. Jej blond włosy, podobnie jak u Lo, były upięte w kok z dwoma pasmami wypuszczonymi po bokach. Wyglądała nieskazitelnie, bez żadnej skazy. — Tak, mamo, dlaczego tak się wystroiłaś? — zapytał Axel. Oboje z siostrą wpatrywali się w matkę, niemal wiercąc dziurę w jej czaszce. — Dzięki, Vivi. A odpowiadając na twoje pytanie, mam randkę z Dantem. — Dante? Masz na myśli tego współpracownika, którego szczerze nienawidzisz? — dopytywała Lo. — Cóż, tak, nie znosiłam go, ale w zeszłym tygodniu lepiej się poznaliśmy i zdałam sobie sprawę, że to miły, zabawny facet. — A co z Merrickiem? — Tym razem to Axel zabrał głos. — Właśnie, Axel ma rację. Więc mamo, co z Merrickiem, twoim rzekomym chłopakiem, gdybyś przypadkiem zapomniała? Cassandra westchnęła, prawdopodobnie zmęczona przesłuchaniem swoich dzieci. — Merrick to zamierzchła przeszłość. Rozstaliśmy się i tak było najlepiej. — Ale mówiłaś, cytuję: „Znalazłam odpowiedniego mężczyznę, jestem w nim taka zakochana” — Lo nie odpuszczała. — Jak już mówiłam, Sloane, Merrick i ja to przeszłość. Myślałam, że to ten jedyny, ale okazało się inaczej. Koniec pytań, bo się spóźnię. — Ale mamo... — Żadnych pytań. Sloane i Axel, zostawiłam wam pieniądze na kolację na kuchennym blacie. Do zobaczenia później — rzuciła, wychodząc za drzwi. — Czy to nie jest piąty chłopak twojej mamy w tym miesiącu? — Masz na myśli dziesiąty. Po prostu nie wiem, co z nią począć. — Myślę, że ona po prostu potrzebuje miłości; jest samotna, odkąd wasz tata odszedł. — Tak, pewnie masz rację — odparła Lo smutnym tonem. Ich ojciec odszedł, gdy Lo miała dziesięć lat, a Axel zaledwie kilka miesięcy. Podobno od lat spotykał się ze swoją sekretarką i zakochał się w niej. Zostawił więc swoją rodzinę dla tak zwanej sekretarki. Podły gnojek. — Zostawiam ciebie i tego trola samych. — Axel wskazał palcem na Lo, po czym wrócił do salonu. — Chodźmy do mojego pokoju, zanim ten dupek wróci. — Lo, to twój brat. — Nie, to pomiot diabła. Dosłownie, wcielenie szatana. — Nigdy was nie zrozumiem. Weszłyśmy po schodach do pokoju Lo, spędzając czas przed imprezą na oglądaniu „Plotkary”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Przeklnij mojego ducha rywalizacji – Jego ulubiony wróg | Czytaj powieści online na beletrystyka