— O mój Boże! Ta sukienka wygląda niesamowicie; wejdźmy do tego sklepu — krzyknęła Lo, wskazując na witrynę. Chwyciła Lyrę, a moja dłoń została pociągnięta za nimi.
Byliśmy właśnie w centrum handlowym. Lo poprosiła, żebyśmy z Lyrą spotkały się z nią rano. Homecoming był za kilka dni, a my wciąż nie miałyśmy sukienek. Gdyby to zależało ode mnie, zadowoliłabym się jakąś starą kreacją, ale Lo na to n
















