VIVI
Ptaki ćwierkają, a oślepiające światło słoneczne wpada przez okno sypialni prosto w moje oczy, zmuszając mnie do mrugania, by ratować siatkówkę. Czuję ciepło słońca na powiekach, mimo zaciągniętych zasłon.
Odwracam się na bok, tam gdzie powinien być Roman. Zastaję go smacznie śpiącego. Patrzę na mojego męża. Większość nocy spędziliśmy przytuleni. Teraz leżał na brzuchu z kolanem skierowanym k
















