Dźwięk dzwoniącego budzika wyrwał mnie z sześciogodzinnego snu. Krzyknęłam w poduszkę z frustracji, chwyciłam budzik i cisnęłam nim przez pokój. Wyciągnęłam rękę na drugą stronę łóżka, gdzie powinien być Roman, ale zastałam tylko pustkę. Miejsce było jeszcze ciepłe, co oznaczało, że nie wyszedł dawno.
Właśnie miałam ponownie zasnąć, gdy drzwi mojej sypialni otworzyły się z hukiem. Zdziwiłam się —
















