Wychodząc z windy, zatrzymałam się na sekundę i wzięłam głęboki oddech, po raz kolejny wygłaszając do siebie motywacyjną przemowę, po czym ruszyłam do hotelowego lobby.
Gdy dotarłam na dół, samochód, który odebrał nas z lotniska, znów stał przed nami, gotowy zawieźć nas do kolejnego celu.
Nathaniel, Hana i doktor Blackwood byli już przy wejściu, więc pospiesznie do nich podeszłam. Wzięłam głęboki
















