Siedziałam w swoim pokoju na łóżku w piżamie ze SpongeBobem, boso, wpatrzona w telewizor, mimo że była dopiero 16:30 po południu.
Zupełnie się tym nie przejmowałam, chrupiąc precle; były tak chrupiące, że nawet nie wiem, ile ich już wpakowałam do buzi. Naprawdę powinnam zabrać się za lekcje, ale jest sobota. Nie bez powodu nazywa się to weekendem, co oznacza wolność od wszystkich szkolnych zajęć i
















