Dzisiaj wstałam wcześnie. Założyłam białą, krótką spódniczkę z wysokim stanem i czarny golf, który starannie wpuściłam w pasek. Do tego ubrałam czarne sandały, bo są wygodniejsze; nie mam pojęcia, jak ludzie dają radę chodzić w szpilkach. Kiedy skończyłam się ubierać, nałożyłam delikatny, naturalny makijaż i zbiegłam na dół na śniadanie.
Moi rodzice i Arlo wciąż byli w domu; wyjeżdżają w piątek, w
















