VIVI
— Dr Grey — zawołałam, zakładając niesforny kosmyk włosów za ucho.
— Dr Vance! — odpowiedział Nathaniel. — Co się dzieje? — Jego twarz była napięta.
— Chodzi o Alice Wylde, moją czternastoletnią pacjentkę z kardiomegalią. Chciałabym skonsultować z panem jej przypadek.
— Oczywiście — odparł, spychając fiasko zbiórki funduszy na dalszy plan. Szliśmy razem, a on stawiał żwawe i zdecydowane kroki
















