VIVI
– Vivi. – Głos Nathaniela sprawia, że znów skupiam na nim swoją uwagę.
– Yyy... Co ty robisz na nogach... tak wcześnie? – zapytałam, odbijając piłeczkę. Obserwowałam, jak kącik jego ust unosi się do góry. Tym razem byłam pewna, że się uśmiechnął.
– Cóż, nie mogłem spać. Moja bezsenność jest znacznie gorsza w nieznanych miejscach. Pomyślałem, że bieg pomoże mi oczyścić myśli, albo przynajmniej
















