— Ciekawe, kto to może być — powiedziałam tonem ociekającym sarkazmem.
— Musisz zgadnąć. — Postukałam się w podbródek, udając, że się zastanawiam.
— Damon Salvatore. — Ręce Romana natychmiast opadły z moich oczu. Obrócił mnie gwałtownie; jego spojrzenie było mętne, a szczęka zaciśnięta.
— Kto to, do diabła, jest Damon Salvatore? — Wyraz jego twarzy był groźny, a emocje w oczach zdradzały jedno. Za
















