— Vivi!
Podniosłam wzrok, gdy Hana podbiegła do mnie w momencie, gdy tylko przekroczyłam próg kawiarni. Objęła mnie ramionami i przytuliła na sekundę, zanim udało mi się ją odsunąć.
— Możesz przestać? — powiedziałam, robiąc krok w tył i zastanawiając się, skąd ta nagła wylewność.
W jej oczach pojawiło się zdezorientowanie. — Vivi... Chyba nie możesz być wciąż na mnie zła.
Minęłam ją i usiadłam, ni
















