Lekcje ciągnęły się niemiłosiernie, ale na szczęście byliśmy na ostatniej tego dnia. Mama już do mnie napisała, że są w domu. Kazała mi wracać prosto do siebie; moje rzeczy zostały już odebrane od Romana. Byłam trochę zawiedziona, że nie zobaczę się z nim, zanim dzisiaj wyjdę. Trener Patton jest dla nich bardzo surowy; powiedział, że skauci przyjadą na ich następny mecz, co sprawia, że chłopcy są
















