Evangeline wróciła do salonu z albumem w rękach. Wstałam ze swojego miejsca, żeby usiąść obok niej, a ona zaczęła pokazywać mi wszelkiego rodzaju zdjęcia – rodzinne, Romana i swoje. Większość z nich przedstawiała małego Romana. Był niesamowicie uroczy; było tam zdjęcie, na którym był całkiem nagi, bawiąc się w błocie, podczas gdy tata próbował go stamtąd wyciągnąć.
Zaśmiałam się z tego; podniosłam
















