Wyszłam od Lo punktualnie o dziesiątej, bo chciałam pobyć sama. Po powrocie do domu pobiegłam na górę, żeby się odświeżyć; prysznic ukoił moją skórę i poczułam się nieco bardziej zrelaksowana.
Po przebraniu się w czyste ubrania i zażyciu advilu, żeby uśmierzyć ból głowy, zeszłam na dół do salonu, gdzie moja mama oglądała swój ulubiony hiszpański film.
— Hej, mamo — przywitałam się, siadając obok n
















