— Kruszynko — przygnębiony głos taty zatrzymał mnie w miejscu. Nie planowałam z nim rozmawiać po wczorajszej kolacji.
Obudziłam się dzisiaj wcześniej, bo chciałam wyjść, zanim on wstanie. Jego słowa bardzo mnie zabolały; pośrednio nazwał mnie dziwką.
— Księżniczko. — Wzięłam głęboki oddech, zaciskając dłonie w pięści. Odwróciłam się, posyłając mu beznamiętne spojrzenie.
Wyglądał, jakby nie spał ca
















