Serce Doma waliło w piersi, gdy mocniej zacisnął dłonie na kierownicy. Droga przed nim rozmywała się, ale jedyne, o czym mógł myśleć, to czas bezlitośnie uciekający na desce rozdzielczej.
Dziesięć minut po godzinie. Cholera. Był już spóźniony, a ojciec z pewnością mu nie odpuści.
Mocniej wcisnął pedał gazu.
Nacisk na jego ramionach przypominał fizyczny ciężar.
Nie mógł sobie pozwolić na kolejną wp
















