Elena zamarła w chwili, gdy zobaczyła krew.
Była wszędzie — gęsta i ciemna.
Nie mogła się poruszyć.
Nie mogła oddychać.
Nie mogła myśleć.
Wszystko wokół niej wyblakło, w uszach jej dzwoniło, jakby świat kompletnie zamilkł. Twarz jej brata była blada, jego klatka piersiowa nienaturalnie nieruchoma. A potem... głos jej matki, ochrypły i zdesperowany, przebił się przez mgłę.
— Dzwoncie, kurwa, po tę
















