Elena przycisnęła plecy do ściany, splatając ramiona ciasno wokół siebie, podczas gdy przysłuchiwała się chaosowi panującemu w sali szpitalnej.
Czuła odrętwienie.
Jakby stała obok własnego ciała, obserwując swoją rodzinę, słysząc słowa, ale nie potrafiąc ich w pełni przetworzyć.
Ich dom nie był już bezpieczny.
Nie żeby kiedykolwiek naprawdę był, ale teraz stało się coś gorszego.
Stał się celem.
–
















