Elena siedziała sztywno na fotelu pasażera w lśniącym czarnym samochodzie Doma, splatając mocno dłonie na kolanach.
Skórzane siedzenie pod nią wydawało się zimne, a panująca między nimi cisza była niepokojąca.
Zerknęła ukradkiem na Doma, który był skupiony na drodze; jego profil był spokojny i nieprzenikniony. Dlaczego był dla niej taki miły? Nawet się uśmiechał? To nie miało sensu. Był tak inny o
















