Dom nie chciał iść.
Nie z powodu Eleny.
Odmawiał wiary w to, że ktoś taki jak ona ma jakąkolwiek władzę nad jego decyzjami.
Onyx zawsze był jego miejscem. Jego ucieczką, jego azylem.
Nic tego nie zmieni.
Ani ojciec, ani Elena, ani to, co do cholery działo się w jego własnej głowie.
Po całym dniu użerania się z bzdurami ojca, Dom potrzebował przerwy. Drinka. Odciągnięcia uwagi.
Więc tu był.
Onyx tę
















