Elena podwinęła rękawy i zabrała się do pracy.
Szorowała drewnianą podłogę szmatą, starając się ignorować sposób, w jaki brud uparcie trzymał się desek. Sienna siedziała na łóżku, wykonując leniwe machnięcia starą poszewką na poduszkę, by zetrzeć kurz.
– To jest obrzydliwe – wymruczała Sienna, marszcząc nos. – Czuję się, jakbym wdychała martwych ludzi.
– To może sprzątaj szybciej, żebyśmy miały to
















