Elena stała w szatni, wpatrując się w Tessę, która zdejmowała służbowy mundur i sięgała po torbę.
Słowa same cisnęły się jej na usta, zanim zdążyła je powstrzymać.
— Chcę iść z wami.
Tessa znieruchomiała w pół kroku, odwracając się do niej z mieszanką konsternacji i zaskoczenia. — Do Żelaznej Otchłani? — Zmarszczyła brwi, jakby musiała się upewnić, że dobrze usłyszała.
Elena skinęła głową, ciężko
















