Lucius wpatrywał się w matkę i brata z wyraźnym zdziwieniem. — Co tu się dzieje? — zapytał, a w jego głosie pobrzmiewała nieufność.
— Lucius, drogi, usiądź — powiedziała Eleanor, wskazując na pluszowy fotel w salonie. Jej ton był ciepły, ale kryła się w nim nuta determinacji. — Chcę z tobą omówić coś ważnego.
Dom oparł się o kanapę, obserwując, jak Lucius niechętnie siada. Ciężar tego, co miało si
















