Elena nie mogła temu zaprzeczyć — było coś w Dominicu Sterlingu, co sprawiało, że ściskało ją w klatce piersiowej, a nogi stawały się miękkie. Nie chodziło tylko o jego wygląd, choć ten wystarczyłby, by każdy gapił się na niego z zachwytem. Chodziło o sposób, w jaki się poruszał, o to, jak jego obecność wypełniała pomieszczenie, nawet gdy o to nie zabiegał.
Ta tajemnicza, mroczna aura, którą rozta
















