Dominic wpatrywał się w Elenę, obserwując, jak jej klatka piersiowa unosi się i opada z każdym miarowym oddechem. Jej twarz była rozluźniona, a w kącikach ust błąkał się ledwo widoczny cień uśmiechu.
Wyglądała spokojnie. Wręcz niewinnie.
Powinien czuć poczucie winy. Wiedział o tym. Przyzwoity mężczyzna poczułby cokolwiek — choćby cień wyrzutów sumienia czy ślad żalu — ale Dominic Sterling nie był
















