Elena siedziała na podłodze w swoim pokoju, oparta plecami o krawędź łóżka. Kolana przyciągnęła do piersi, a po jej policzkach płynęły ciche łzy. Ciężar złamanego serca przytłaczał ją niczym fizyczna siła, odbierając oddech.
Nie mogła uwierzyć, jak bardzo była głupia. Jaka naiwna. Pozwoliła sobie uwierzyć, choćby przez ulotną chwilę, że ktoś taki jak Dom Sterling mógłby się o nią troszczyć. Mocnie
















