Elena dobrze się bawiła.
A przynajmniej bardzo się starała.
Alkohol krążący w jej żyłach pomagał. Wystarczająco, by ją rozluźnić, i na tyle, by zagłuszyć ten nieustanny głos w jej głowie, który powtarzał, że tu nie pasuje.
Tessa się śmiała, jej chłopak obejmował ją w talii, a muzyka była na tyle głośna, że cały klub zdawał się pulsować. Tłum żył, poruszając się w jednym rytmie wśród fal gorąca, po
















