Elena zamarła.
Otworzyła szeroko oczy z szoku, gdy słowa policjantki zawisły w powietrzu. „Co?” – zapytała ledwie słyszalnym szeptem.
Wyraz twarzy funkcjonariuszki pozostał beznamiętny. „Powiedziałam, że jesteście wolne. Podejdź do lady i odbierz swoje rzeczy. Ja idę wypuścić twoją rodzinę”.
Nogi Eleny były jak z waty, gdy podchodziła do lady. Była oszołomiona. Co się właśnie stało?
Dom stanął na
















