W chwili, gdy chłodne nocne powietrze musnęło Elenę, poczuła, jak całe jej ciało się rozluźnia.
W klubie było duszno — zbyt głośno, zbyt tłoczno, wszystkiego było za dużo. Tutaj, z dala od huczącej muzyki i gorąca zbyt wielu ściśniętych ciał, wreszcie mogła oddychać.
Wzięła głęboki wdech, pozwalając, by chłodne powietrze wypełniło jej płuca, po czym powoli wypuściła powietrze.
Nie wiedziała, jak d
















