**Soren**
Pustka była bezkresna. Nieważka, bezkształtna cisza rozciągająca się we wszystkich kierunkach, pochłaniająca każdą myśl, każde uczucie. Nie było bólu, strachu ani oczekiwań. Tylko ukojenie.
Dryfowałem w niej, unosząc się swobodnie. To było jak sen, ale pozbawiony ciężaru marzeń sennych. Po prostu ciepło, kołysanka nicości owijająca się wokół mnie, wciągająca mnie głębiej.
Lecz gdzieś w t
















