**Soren**
Nie mogłem się ruszyć.
Nie mogłem myśleć.
Moje ciało było bezużyteczne – ociężałe, słabe, przytłoczone wycieńczeniem. Umysł miałem zamglony, jakbym był uwięziony pod wodą, walcząc o wypłynięcie na powierzchnię, ale nigdy nie mogąc się przebić.
Ogień był jedyną rzeczą, która trzymała mnie przy rzeczywistości; żar lizał moją skórę, przeganiając głębokie, miażdżące kości zimno, które osiadł
















