**Soren**
Wszedłem do prywatnego gabinetu króla — ozdobnej biblioteki wypełnionej wiekowymi, oprawnymi w skórę tomiszczami i utrzymującym się zapachem polerowanego drewna. Mimo przygaszonego blasku antycznych lamp, każdy kąt pokoju zdawał się odzwierciedlać budzącą respekt obecność mojego ojca. Siedział za biurkiem, nienagannie wyprostowany, z tym samym wyrazem twarzy, który widywałem zawsze, gdy
















