**Soren**
Kazałem mu się trzymać z daleka.
Mówiłem poważnie.
A przynajmniej *chciałem* mówić poważnie.
Ale kiedy głos Jespera roztrzaskał tę chwilę przy łodziach, wyrywając mnie z czegoś, czego *rozpaczliwie* pragnąłem, nie poczułem ulgi. Powinienem był. Powinienem był potraktować to jako drugą szansę – ucieczkę przed kolejnym strasznym błędem, zanim się wydarzył. Zamiast tego, to nagłe przerwanie
















