**Soren**
Obudziło mnie ciepło. Czyjaś obecność. Miary oddech obok mnie.
Serce załomotało mi o żebra, gdy mój umysł wygrzebywał się z otumanienia. Ciało poruszyło się, zanim myśli zdołały nadążyć – odskoczyłem do tyłu, a prześcieradło zaplątało mi się wokół nóg. Tętno mi waliło, oddech był rwany, gdy się odwróciłem...
*Leandro*.
*Co u licha?*
Jego szeroka sylwetka wyciągnięta była obok mnie, jego
















