**Soren**
Wczorajszy dzień nie był po prostu kolejną dawką adrenaliny i chaosu – był kolejnym dniem, w którym analizowałem każdą pieprzoną rzecz. Ciągle zrzucałem to na upał, na instynkt, na jakąkolwiek wymówkę, która sprawiała, że czułem się mniej śmiesznie. Ale w głębi duszy znałem prawdę. Żadna z tych rzeczy nie wyjaśniała, dlaczego wciąż odtwarzałem w głowie to, co stało się z Leandro.
A ściśl
















