**Soren**
W chwili, gdy usłyszałem, że Leandro wrócił, zalała mnie fala ulgi, wybijając powietrze z płuc.
Całą noc spędziłem niespokojnie, krążąc po pokoju, rozdarty między poczuciem winy a martwieniem się, wiedząc, że on czekał na mnie na tym wzgórzu, podczas gdy nadciągała burza.
Powinienem był pójść wcześniej. Powinienem był go ostrzec... Ale skąd, do diabła, miałem wiedzieć o tej nagłej burzy
















