**Leandro**
Nie czułem własnego, kurewskiego ciała.
I to nie była przesada. Moje palce były sztywne i niezdarne, nogi ledwo reagowały, a przemoczone ubrania zamieniły się w lodowatą drugą skórę, wysysającą ze mnie ostatnie resztki ciepła.
Nie byłem stworzony do takich gówien.
Wychowałem się w słonecznych Włoszech, gdzie moim najgorszym doświadczeniem survivalowym było załapanie się na letnią burzę
















