**Soren**
Głos Arvida wyrwał mnie z zamyślenia. „Wasza Wysokość, współpraca przy projekcie charytatywnym została sfinalizowana”.
Podniosłem wzrok znad raportu, którego tak naprawdę nie czytałem; znajomy ciężar obowiązku spoczął na mnie niczym stary płaszcz. „Dobrze. Przygotuj wszystko. Spotkam się z nimi i zapoznam z pozostałymi członkami”.
„Oczywiście” — odpowiedział Arvid z pełnym szacunku skini
















